FANDOM


lego chima: historia królewsego rodzenistwa opowiada o przygodch Lagravisa, Lavertusa i Livy kiedy  byli dziećmi

UWAGA. Opowieść będzie podzielona na rozdziały i odcinki czyli wątki które będą się w danym momęcie kończyły.

Rozidział 1. Pierwszy dzień szkoły.

Już jutro pierwszy dzień szkoły. To właśnie na ten temat była razmowa przy kolacji.


- Jutro pierwszy dzień szkoły. CIeszycie się? - zpytała królowa Lavila.

- Noooo.- Dwaj bracia odpowiedzieli nie chętnie.

- Nie mogę się doczekać jutra.- Odpowiedziała z większym entuzjazmem Liva.

- Po Lagrawisie mogłem się tego spodziewać, ale po tobe Lavertusie. Przeciesz zawsze lubiałeś szkołę.- Zpytał się po chwili Livorn.

- Bo lubiłem, ale w tym roku mają połączyć nas z uczniami z innych plemion.

- Czyli, że będą też krokodyle. Na twoim miejscu bym się cieszył, bedziesz w jednej klasie z Crunket.

- Ale będzie tez Crominus, a wszyscy wiemy jak on i Lavertus lubią Cranket.- Odparł Lagravis.

- Założe się że, przez to w tym roku nie cieszysz się ze szkoły.- Powiedział Luvor spogladając na siostrzenica.

- Wcale nie!

- No dobrze, skoro zjedlicie kolacje, to naj wysza pora iść spać i nie podjadaj jak poprzednim razem Luvor.- Potrzac na brata powiedziała królowa.

Dzieci wstały od stołu i udały się na górę. Ich pokoje znajdowały się w najwyszej wieży pałacu. Książęta mieli wspólny pokuj nigdy nie było awantur że, jeden drugiemu przeszkadza. Bracia dogadywali się lepiej niz kto kolwiek inny. Mieli nawet piętrowe łóżko, Lagravis spał na dole a, Lavertus na górze.

Liva miała pokój jasno beżowy, łóżko nieco ciemniejszy a, nad nim biały baldachm. Oczywiście też dużą komodę oraz szafę i duże lustro w którym mogła się przyglądać.

- Lavertus powiedz szczeże, to przez Crominusa nie cieszysz się ze szkoły?- spytał Lagravis.

- Jak mam mówić szczerze, to tak nie ciesze się właśnie z tego powodu. - Odpowiedział ksiąrze.

- I boisz się też, że odbije Ci dziewczynę. Co nie.

- Co ty pleciesz jaką dziewczynę, Crunket to tylko moja przyjaciółka. Mówisz tak poniewasz nie masz dziewczyny.

- Serio, założe się, że podczas tego roku znajdę sobie dziewczynę. Zgoda.

- Zgoda, a teraz śpij bo znowu zasiniesz w misce z mlekim, tak jak dzisiaj przy śniadaniu.

- Dobra niech Ci będzie śpiochu. Zaraz moment czy ty przed chwilą przyznałeś że Crunket to twoja dziewczyna.

- Lagravis !

- Dobra śpie, kochasiu.

Następnego dnia chłopców obudziły poranne promienie słońca.

Nie tracąc czasu natychmiast ubrali się i zeszli do jadalnii

- Jak wam się dziśiaj spało dzięci.-Zpytał król livorn

-Nawet dobrze- odpowiedzał Lagravis.

- Mów za siebie, ja całą noc wierciłem się na łóżku.- Powiedzał Lavertus.

- Taaa, słyszałem.

- Nie tracimy już więcej czasu nie chcę się spóźnić na rozpoczęcie roku.- Nie cierpliwiła się Liva.

Zaraz po śniadanu cała rodzina wybrała się do doliny która dzieliła iglicę orłów ze świątynią lwów. Po śrotku doliny znajdował się wielki budynek, to własinie tam znajdowała się szkoła dla dzieci przywudców plemion i dzieci najlepszych wojowników. Szkoła zajmowała kilka hektarów ziemi w jej skład wchodził: wilelki budynek oraz ogromne boisko

tor do biegania, trybuny a także pole dla chirliderek. Oczywiście nie mogło zabraknąć tor na wisicigi speedorów dla przyszłych zawodników wysicigów na Wielkie Arenie.

- Rety jestem juz w trzeciej klasie. Ten rok zapowiada się niesamowicie.- odezwała się Liva 

- W tej klasie nie będzie Ci aż tak wesoło.-powiedział Lagravis.

- Ej, czy to nie jest czasem Leona- zpytał Lavertus.

Lew wskazal palcem na lwice stojaca obok jej ojca, jednego z najlepszych lwich wojownikow.

- Tak to ona, będziemy razem chodzić do klasy.-odpowiedziała Liva

- Ale ona jest piękna.Nie widzialem jej chyba od roku, ale wyladniala. Co nie Laveruts- powiedział Lagravis wpatrzony w Leone

- Dokładnie jest tak samo piekna jak Crunket- dodał Lavertus po zawuarzeniu księrzniczki.

-Niestety mam złe wieści chłopcy waszą wychowawczynią będzie panna Simian- powiadomiła ich Lavila

Wtedy jakby cały świat sie na nich zawalił panna Simian była jedną z najgorszych nauczycielek w człej szkole. Jest strasznie wredna, uczyła Lavile od przeczkola więc dobrze zna jej synów więc może im dokuczać tak samo jak dokuczała ich matce. W szkole nie lubi jej nikt nawet Rocy woziny konserwaror, kierowca i kucharz a on lubi każdego. Wyjątkiem jest pan dyrektor Brawn jej ,,chlopak". Nikt nie wie ile ma lat prawdopodobnie jest najstarsza osobą w Chimie.

- Co, dlaczego.- oburzyli się bracia

- Przynajmniej mnie nie będzie uczyć.- powiedziała z ulgą Liva, ktora przed chwila skoniczyla rozmawiaci z Leona i Crunket.

- Nie wiem jak to powiedzieć, ale Ciebie też będzie uczyć- oznajmił król.

Księżniczka z trudem utrzymała łzy w oczach, Lagravis dostał drgawek, a Lavertus wydusił tylko :

- Jedźmy do domu.

Z swoją rozpaczą doszli do swoich pokoi, zamknęli drzwi, usiedli na łóżkach i przez całe po południe było słychać ich krzyki złości, płacz rozpaczy, lament i słowa ,, dlaczego".

Rozidzial 2. Dziewczeniskie przyjecie

Jak co dzień Lagravis i Lavertus obudzili się wraz z promieniami słońca . Leżąc na łóżkach myśleli o tym co wydaży się w szkole pragneli żeby to o czym dowiedzieli się w wczoraj było tylko złym snem.

-Lagravis myślisz, że w tym roku danam takiego kopa jak w tamtym roku?

-Pytasz się jakbyś jej nie znał, oczywiście, że da.

- Masz pojęcie kiedy ona przejdzie na emeryture. 

- Nie mam zielonego pojęcia mama mówiła że uczyła już jej rodziców. Jak myślisz ona może być  nie śmiertelna?

-Albo po prostu stara jak Cavora.

Wtedy książęta rykneli głośnym śmiechem, na tyle głośnym by obudzić Live. Księżniczka wstała z łóżka by dowiedzieć się o co tym razem chodzi. Kiedy dowiedziała się co tak bardzo rozbawinło jej braci zaczeła się śmiać rywnie głośnie. Wtedy Lagravis spojrzał na zegar.

-O rany, ale późno lepiej już chodzimy.

Pozejściu do jadalni przywitali ich rodzice oraz wujek.

-Słuchajcie mam pomysł a może ja odwioze dzieciaki do szkoły.- zaproponował Luvor.

- No dobrze, ale jedź ostrożnie. - ostrzegła go siostra.

- Mamo mogą nocować u mnie Leona i Crunket, prosze.

- Dobrze, czemu nie - Zgodziła się królowa. 

Rodzenistwo wraz z  wujkiem pojechali w kierunku szkoły.

W szkole Liva od razu poszła się spytać czy rofzice pozwolili przyjaciółką na nocowanie

-No pewnie, że mi pozwolili-odpowiedziała Leona.

-Jejku już się nie mogę doczekać-powidziała Crunket.

- To przychodzicie przed wyścigiem, pójdziemy do pokoju zostawicie tam swoje rzeczy a potem poglądamy wyścig. Zgoda?

- Zgoda- zgodziły się dziewczyny.

Lavertus i Lagravis stali pod ścianą kiedy przyszła do nich Liva i powiedziała:

- Pan dyrektor pomylił się w papierach Leona będzie chodzić z wami do klasy.

-A coś ta myślałem że nie wygląda na trzecią klasę- powiedział Lavertus.

- Ja nie mogę, brat wiesz co to znaczy. -odezwał się po chwili Lagravis.

- Nie, a co?- spytał książe

- Rusz mózgowinicą, to znaczy że staniemy się jeszcze lepszymi przyjaciółmi niż dotychczas a kto wie co będzie potem. Może jak okarze się że to ja zostanę królem i że to ja jestem starszy to zostanie moją królową.

Pod czas narodzin książąt wszyscy byli tak zafascynowali wydarzeniem że nikt nie wiedział który urodził się pierwszy, więc nie wiadomo który z nich jest prawowitym następcom tronu. A do tego czasu obaj planują swoją przyszłość.

- Tak ale pierwsze musisz poprosić ją żeby z tobą chodziła a kiedy będzie twoją dziewczną musisz się jej odświadczyć a potem ożenić. A znając życie na pewno tego nie zrobisz, bo będziesz się bał że wasza przyjaźni może ucierpieć i jeszcze nie wiemy który zostanie królem.

- No prosze, znalazł się pan wszystko wiedzący. Udowodnie Ci że się nie boje zapraszając  na jeśenny bal, ale będziesz mnie spierać.

- Psychicznie i fizycznie.

- Dzięki brat.

Dzwonek zadzwonił to oznaczało wejście do klas ale dla klasy książąt to wejście do sali tortur. Zajeli miejsca. Lagravis usiadł razem z Lavertusem w ostatnie ławce tam czuli się najbezpieczniej przed panną Simian, to samo zrobili Crominus i Wakz oraz Rawzom i Ranggape syn wodza plemienia nosorożców. Za to Leona i Crunket usiadły przed bracimi ( Przed nimi zaczynały się pijędyncze ławki) a Ewald w pierwszej ławce. Gromli przyszły lider goryli obok orła, zanim przyszła panna Simian do klasy wszedł jeszcze Longtooch i Bevar obydwaj usiedli z lewej strony lwicy i krokodylicy. Wszyscy czekali aż przyjdzie ich nauczycielka z piekła rodem kiedy do klasy wbiegli Balkar zasypiajac co dwa kroki oraz budzac się gwałtownie aż w konicu usiadł z lewej strony Ewalda wbiegły jeszcze dwaj bardzo dalecy kuzyni Crominusa zajeli ostatnią ławkę po prawej stronie dziewczyn (Jedynych w klasie) sapadła cisza nie na długo.  Pod wpływem mocnego kopnięcia drzwi się otworzyły i mało co nie wypadły z zawiasów, do klasy weszła strasznie pomarszczona szympasica gdyby nie nosiła sukienki można ją byłby pomylić z męszczyzną była łysa, miała brodę, chodziła przygarbiana i była strasznie chuda w ogóle nieprzypominała kobiety.

- No widzę, że wszyscy zajeli miejsca więc robimy to co zawsze wyciągamy kartki i... piszemy sobie kartkóweczkę.- Powiedziała dość spokojnym tonem. - Na napisanie kartkówki macie dwie minuty i ani sekundy dłużej. Musicie napisać wasze ulubionę miejsce w Chimie.

Wszyscy zaczeli pisać nie zdążyli napisać nawet jednego zdanie gdy panna Simian zaczeła zbierać kartki zaśadła za biurkiem i zaczeła oceniać wypracowania, po chwili oddawała pracę czytając oceny: Lagravis pała, Lavertus pała, Leona pała, Crunket pała i tak dalej puki wszystkie pracę nie zostały rozdanę. 

- Idę do pana dyrektora macie siedzieć cicho bo inaczej pięć godzin kozy dla wszystkich.- Oznajmiła wychodząc.

Czas ciągnoł się i ciągnoł, aż w końcu zadzwonił dzwonek, wszyscy wybiegli z klasy i zaczoł się luz nie trzeba było siedzieć cicho.

- No, idzi teraz poproś ją.- Namawiał brata Lavertus.

- No to idę.- Oznajmił.

Lagravis podszedł do Leony która stała przy szawcę.

- Cześć, Leona.- Powiedział.

-Cześć Lagravis czy coś się stał?- Spytała

- Chciałbym Cię spytać czy poszłabyś ze mną na jesienny bal?- Spytał

- No pewnie, że z tabą pójdę.- Zgodziła się.

- A to super, ale wiesz muszę już iść to spotkamy się potem.- Oznajmił

- Dobra to cześć.- Powiedziała.

- Czeeść.- Wyjąkał i prędko się doddalił.

- Zgodziła się?- Spytał Lavertus.

- Zgodziła się! Ale teraz radzę Ci się śpieszyć jeśli chcesz iść z Crunket.- Wskazując na Crominusa zbliżającego się do księżniczki.

-Nie dopuszczę do tego.- Powiedział

Przez pewien czas rozmawiał z Crunket dość długi czas, aż w końcu wrócił zadowolony. Reszta dnia w szkole mineła bardzo szybko. Wrócili do domu szykowali się na wyścig a zwaszcza Lavertus dziśaj po raz pierwszy miał wziąść udział w wyścigu. Leona i Crunket już przybyły na nocowanie zostawiły rzeczy w pokoju Livy i poszły zobaczyć wyścig. Crunket spotkała Lavertusa przy schodach podeszła do niego mówiąc:

- Chciałam Ci życzyć szczęcia i udanej wygranej.- Mówiąc to pocałowała go w prawy policzek po czym dołonczyła do przyjaciółek.

Szczęśliwy lew poszedł po swój speedor ustawił się na lini startu jego przeciwnikami byli koledzy z klasy a także Crominus w głębi duszy czuł, że nieuda mu się wygrać, ale wtedy przypomniał sobie pocałunek Crunket. Ruszyli książe na trzecim miejscu przed nim Wakz i Crominus pocałunek dodał mu szybkości i wyprzedził wilka i krokodyla, lecz Crominus nie dawał za wygraną w jednej chwili jechali łeb w łeb. Zbliżali się do mety Crominus już miał strąć lwa z toru kiedy wpadł w poślisk i sam wylećał z toru na przeszkodzie niestało nic Lavertus przejechał przez linię mety i wygrał wyścig podszwdł do swego ojca by odebrać Złotą kule chi.

-Urzyj jej mądrze z mądrością w sercu.- Powiedział i wręczył synowi kulę złotego chi. 

Każdy lew cieszył się ze zwycięstwa księcia nawet Crunket. Książęta wbiegli do pokoju i zaczęli po nim biegać i skakać po łóżkach.

- Widziałeś minę Crominusa.- Powiedział Lagravis.

- Trudno by ją było przegapić.- Zaczął się śmiać.

W ten nagle się uspokoili, bo Liva weszła do pokoju.

- Mam nadzieję, że nie zepsujecie mi przyjęcia.- Powiedziała szorstkim głosem.

- A czy my kiedyś Ci coś zepsuli.- Zapytali.

- A mam zacząć wyliczać?- Spytała.

Chłopcy stanowczo odmówili. I całe szczęście bo nie dało by się ich wszystkich zliczyć. Jeszcze do dziesiątej w nocy było słychać śmiechy dziewczynek. Gdy nagle do pokoju weszli Lavertus i Lagravis.

- Dziewczyny przygotowaliśmy dla was niespodziankę.- Oznajmił Lagravis.

- A co to takiego?- Spytała zaciekawiona Crunket.

- Gdybyśmy wam powiedzieli to nie była by niespodzianka.- Powiedział Lavertus.- Tylko zabierzcie coś ciepłego.









Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.