FANDOM


Zatruta Trylogia jest autorską pracą użytkownika Markacin. W 1. Części akcja opiewa wokół pająka posiadającego najpotężniejszą truciznę na świecie. 2. Część zaczyna się w momencie zatrucia Eris jadem. W tej części także Laval oddaję poniekąd swe życie za jej. W 3. i ostatniej części są opowiedziane ramowo historie bohaterów. Między innymi trening Laval'a i Eris oraz walka pomiędzy przyjaciółmi kończąca trylogię. Historia napakowana zwrotami akcji. PS. Zatruta Trylogia będzie miała co najmniej 3 kontynuacje. Dwie pierwsze będą dziać się pomiędzy rozdziałami 3 Części ZT. Losy Światła i Losy Mroku będą dokładniej opowiadać o treningach bohaterów i o zdobywaniu nowych zdolności. Trzecia kontynuacja opowiadała będzie losy Laval'a i Eris za, którymi zostanie wysłany w pościg Leon  - mentor i nauczyciel Laval'a. Oczywiście jak zwykle wtrąci się Lastes. Dzięki niemu wszystko się wyjaśni.

Część 1. "Jadowity Problem"
Rozdział 1. "Początek Trucizny"

Pewnego dnia Laval, Eris, Rogon, Gorzan i Bladvik bawili się w chowanego. Teraz szukał Rogon. Laval schował się w suchym, zwalonym drzewie. Gorzan wspiął się na gałęzie i ukrył wśród liści. Eris wzleciała wysoko i ukryła się w pobliżu Gorzana, a Bladvik, cóż usnął i upadł w wysoką trawę. Nosorożec zaczął szukać. Bladvika znalazł od razu. Trochę ciężej było z Eris i Gorzanem ale ich także odnalazł. Pozostał tylko Laval. Ten postanowił wejść głębiej aby ukryć się w mroku. Gdy cofał się przez przypadek trącił coś nogą i spadł do dziwnej groty. Natychmiast usłyszała to Eris, która poleciała do kryjówki Lavala. Gdy wszyscy znaleźli się już na dole rozpoczęli przeszukiwanie jaskini. Tam spostrzegli leżącą na ziemi książkę. Była w niej opisana historia wielkiego zła ukrytego w jaskiniach pod Chimą. Postanowili opowiedzieć o tym ojcu Lavala, Lagravisowi królowi Lwów.

Rozdział 2. "Jadowita Historia"
Godzina później. Lwia sala królewska.
- Tato -zawołał Laval wchodząc do sali.
- Laval -odpowiedział zmartwiony Lagravis- Gdzie się podziewałeś?
- Znaleźliśmy tę księgę. Jest tam napisane coś o wielkim złu ukrytym pod powierzchnią Chimy.
- Więc to prawda -odpowiedział król Lwów.
- O co chodzi tato -Zapytał zmartwiony Laval.
Lagravis opowiedział Laval'owi, Eris, Rogonowi, Gorzanowi i Bladvik'owi o historii wielkiego zła kryjącego się w otchłaniach jaskiń. W czeluściach pod Chimą żył pewien pająk imieniem Jadix. Od wielu stuleci nie pokazywał się. Bał się, że zjednoczone plemiona Chimy łatwo sobie z nim poradzą. Pozostawał uśpiony, aż do teraz.
- Jeśli Jadix się przebudził oznacza to 2 rzeczy. Pierwszą z nich jest fakt, że Chima jest w najgorszym stanie od wielu, wielu lat. Drugą natomiast ...-Lagravis przerwał
- Jaka jest druga rzecz
- Jest to fakt, że skłócona Chima nie może go pokonać.
- Nie martw się ojcze. Pokonamy go. Razem -powiedział pokazując w stronę przyjaciół.
- Obyś się nie mylił Laval. Obyś się nie mylił.

Rozdział 3. "Kanion"
Po długiej podróży drużyna dotarła do kanionu. Po drodze wszyscy przyglądali się swojemu nowemu orężowi i zbrojom. Laval otrzymał Książęcą Lwią Tarczę. Jego uprząż zastąpiła ciężka zbroja ze złoto-srebrnymi wstawkami.
Eris otrzymałą Orlą Lancę Wściekłego Wiaru. Nosiła teraz masywną zbroję bojową orłów przyznawaną najodważniejszym wojownikom. Bladvik został wyposażony w dwie pary wojennych pazurów. Stary strój został zastąpiony zbroją maskującą dla najlepszych myśliwych. Rogon dostał potężny dwuręczny młotopór. Zdobiła go również piękna (jak na nosorożca) zbroja z białego marmuru. Gorzan otrzymał dwie potężne pięści ze skały wielkiego Luzaka. Miały one moc zdolną powalać drzewa dotknięciem. Plemię Goryli współpracując z plemieniem Orłów stworzyło zaawansowany kombinezon bojowy. Rozpadlinę przecinał jeden wąski most. Jednak droga naszych bohaterów nie wiodła na drugą strone, lecz na samo dno kanionu.
- No dobra. Kto pierwszy -spytał się Laval.
- Skoro pierwszy się odezwałeś to ...-zaśmiała się Eris.
- Okey niech Ci będzie -zgodził się lwi książe. Wiedział że Eris tak łatwo nie da za wygraną i bedą się kłócić wiekami.
Laval powoli zaczął schodzić wytyczając szlak dla innych. Zaraz za Laval'em schodziła Eris a po niej kolejno : Gorzan, Rogon i na końcu Bladvik. Nagle niedźwiedź zaczął spadać. Widząc to lew bez namysłu odskoczył od ściany i w locie złapał śpiocha. Niestety zapomniał o lądowaniu. Postanowił obrócić się plecami w stronę dna tak aby Bladvik spadł na niego. Tak też się stało. Niedźwiedź wyszedł z tego bez szwanku. Tego samego nie można było powiedzieć o Laval'u. Na całe szczęście Eris otrzymała także apteczkę i zestaw pierwszej pomocy. Opatrzyła Laval'a najlepiej jak potrafiła. Po krótkim odpoczynku postanowiki pilnować się nawzajem. Ruszyli dalej na spotkanie z Jadix'em.

Rozdział 4. "Pajęcze Jaskinie"
W jaskiniach było strasznie ciemno. Każdy otrzymał przenośne źródło światła na wypadek gdyby zostali rozdzieleni. Im głębiej schodzili tym powietrze stawało się cięższe. Powoli zaczęli myśleć że Jadix'a tu nie znajdą. Jednak ich rozmyślania przerwał straszliwy huk. Wszyscy padli na podłogę i schowali się w wyżłobieniach. Na całe szczęście to były tylko spadające kamienie. Ruszyli jeszcze głębiej. Po drodze natknęli się na zbroję i miecz. Wyglądał na lwie rzemiosło. Bohaterowie postanowili nie zatrzymywać się. Po długim czasie poszukiwań przyjaciele postanowili rozbić obóz. Nie wiedzieli, że byli cały czas obserwowani. Gdy wszyscy zasnęli Jadix zaatakował. Jego najstraszniejszą bronią nie była trucizna. Jadix potrafił wywoływać halucynacje. Pierwszą ofiarą był Laval.

Rozdział 5. "Próby Trucizny"
Pierwszą ofiarą był Laval. Przeniósł się na wielki plac przed świątynią lwów. Od razu usłyszał straszny łoskot. Pobiegł do Świątyni Chi. W środku zobaczył swój najgorszy koszmar. Ujrzał puste jezioro Chi. Wybiegł przed świątynię. Wszystko się zmieniło. Ujrzał piekło. Wszędzie ogień i śmierć. Gdy mrugnął przed oczmi pojawiła mu się sterta trupów. Od razu znalazł w niej swojego ojca, Rogona, Bladvika, Gorzana ... i Eris. Upadł na kolana i zasnął.
Zaraz po nim Jadix zatruł Eris. Orlica przeniosła się na cmentarz. Stała przed zbiorową mogiłą, w której spoczywali bohaterowie, którzy poświęcili się dla ratowania czyjegoś życia. Obok imienia bohatera było imię osoby którą uratował. Eris spojrzała na najnowszą zmianę. Na samym końcu listy figurowało imię Laval. Za wojowniczym lwem
było jej imię. Eris upadła na ziemię, zwinęła się jakby ktoś ją kopnął w brzuch i zaczeła szlochać. Po chwili szloch przeistoczył się w głośny płacz. Następną ofiarą był Rogon. Znajdował on się nad krawędzią otchłani. Obok niego stała Eris, jego ukochana. Po chwili orlica nagle skoczyła do otchłani. Rogon bez zastanowienia rzucił się za swoją miłością. Po nosorożcu przyszła pora na goryla. Gorzan pojawił się na wielkiej polanie. Było tam pełno kwiatów. Nagle z ziemi zaczęły wyrastać Kwiato-wieże. Gorzan pławił się w luzie. Niestety nie nacieszył się szczęściem zbyt długo. Po pewnym czasie Kwiato-wieże zaczęły się przewalać. Jedna po drugiej, aż żadna się nie ostała. Po stracie
tak wielkiego luzu Gorzan wpadł w szał i zaczął niszczyć wszystko dookoła. Ostatnią ofiarą był Bladvik. Znajdował się w dziwnym pokoju. Postanowił pójść spać. Niestety coś ciągle mu przeszkadzało. Nie mógł zasnąć. Choć to troche dziwne, to jednak dla Bladvik'a był to prawdziwy koszmar. Na całe szczęście oprócz Jadix'a był jeszcze jeden obserwator. A tajemniczy był jak cień. Poruszał się cicho i płynnie jak wiatr. Gdy Jadix myślał, że pozbył się
intruzów odszedł. Obserwator ocucił Laval'a ze snu.
- C-co się stało -zapytał skołowany lew.
- Podaj to każdemu -powiedział podając odtrutkę- Rozumiesz.
- Ale kim ty ... -zanim Laval zdążył zapytać obserwatora nie było. Została tylko kartka z napisem "Obserwuję. Nie zawiedź Lwi Książę"- Co za dziwny typ.
Następnie podał antidotum przyjaciołom. Eris pierwsza opowiedziała swoją historię. Wypłakała przy tym mnóstwo łez. Potem wszyscy opowiedzieli swoje przygody. Gdy skończyli opowiadać pojawił się obserwator.
- Witam. Cześć Laval.
- Laval znasz go -zapytała wystraszona Eris.
- A no tak zapomniałem. Sorki Laval. Dobrze więc. Me imię to Leon.
- Cześć. Jak wiesz ja to Laval. A to ...
- Eris, Gorzan, Bladvik i Rogon -Dokończył Leon- Zdziwieni? Dobra to teraz w drogę.
- Dokąd -zapytali przyjaciele chórem.
- Jak to dokąd do Jadix'a. Idziemy. No, dalej ruszać się. Raz, raz.

Rozdział 6. "Tajemniczy Cień"
Przyjaciele wraz z Leon'em jako przewodnikiem szli w głąb jaskiń.
- Przepraszam Leon -zapytał nieśmiale Laval.
- Tak lwi książę.
- Jak nas znalazłeś?
- Pamiętasz kartę którą ci zostawiłem?
- Tak.
- Przeczytaj ją teraz.
O dziwo napis na kartce zmienił się. Teraz treść brzmiała "Poruszaj się cieniem. Słuchaj cienia. Patrz na cień. Bądź cieniem." Laval'owi wydało się to naprawdę niecodzienne. Zanim zdążył zapytać o co chodzi rozległ się huk. Leon się zatrzymał. Nagle wyciągnął miecz i ciął powietrze po swojej prawej. Po chwili w tym samym miejscu pojawiła się dziwna kreatura. Piękne, czarne ostrze zajarzyło się na biało. Ręka Leona zacisnęła się na skórzanej rękojeści miecza. Ostrze zaświstało poraz drugi, trzeci, czwarty i znalazło się w pochwie. Poczwara zawyła i zwaliła się na ziemię.
- Laval. To jest to czego musisz się nauczyć z tej kartki. Gdy to opanujesz przejdziemy dalej. Ale teraz mamy ważniejsze rzeczy na głowie. Biegniecie za mną i unikacie miecza. Gdy się odwracam, wy się schylacie. Gdy przyspieszam wy biegniecie tak samo. Ruchy. Przyjaciele poszłusznie pobiegli za Leon'em. Choć z początku dziwne, to później rozkazy obserwatora nabrały sensu. Grupa biegła, a miecz błyszczał raz za razem. Za całą
zbieraniną pozostawał szlak rozciętych potworów. Nagle Leon skoczył i ciął skały, które osunęły się zawalając przejście.
- No to ich mamy z głowy. Oto druga rzecz jakiej cię nauczę. Oczywiście jeśli zasłużysz i jeśli zdążę. Ruszajmy, Jadix pewnie wie, że do niego idziemy. Będzie ostrożny.
- Spokojnie pokonamy go -zapewnił Laval.
- Nie byłbym tego taki pewien.

Rozdział 7. "Jadowita Potyczka"
Po chwili marszu cała grupa znalazła się w wielkiej jaskini.
- Uwaga. To sala tronowa. Jadix już tu jest.
Nagle z sufitu spadł gigantyczny pająk.
- Witajcie. Jessssstem Jadix.
Zanim ktokolwiek zdążył odpowiedzieć, Leon był już w połowie drogi do stwora. Ostrze zabłysło, a stal uderzyła o pancerz.
- Do ataku i uważać na jad.
- Słyszeliście. Naprzód.
Wszyscy zaatakowali. Gorzan zasypał Jadix'a ciosami swoich pięści. Eris zaatakowała go swoją lancą. Bladvik zaczął ciąć go po odwłoku. Rogon zaszarżował na jego nogi, a Laval pobiegł na pomoc Leon'owi. Jednak żadna broń nie mogłą przebić hitynowego pancerza pająka. Odbił wszystkie ataki. Na całe szczęście nikt nie został otruty.
Niestety Eris nie miała tyle szczęścia. Orlica zablokowała odnóże lacące w jej stronę. Jednak nie zauwarzyła zmierzającego w jej stronę drugiego, tym razem zatrutego. Eris oberwała i padła na ziemię.
- Dobra mam plan -powiedział Laval- Nie możemy go zranić więc go otrujmy.
Laval opowiedział o swoim pomyśle. Gdy Jadix podszedł by zabić ich jednym cięciem, Bladvik i Leon wybiegli w jego stronę z zawrotną prędkością. Niedźwiedź zatakował i odciął jeden z gruczołów jadowych. Na dole był już Gorzan, który otworzył paszczę bestii, a Laval jednym sprawnym ciosem posłał gruczoł z jadem prosto do wnętrza potwora.
Jadix strącił wszystkich i uciekł.
- Myślicie, że wróci -zapytał Laval.
- Jeśli tak, to napewno nie o pełni sił.
- Co się stało z Eris -zapytał wystraszony Lew i pobiegł w stronę leżącej przyjaciółki.
- Dostała dużą dawkę jadu -zdiagnozował Leon- Jeśli nie dostanie odtrutki umrze.
- Na całe szczęście masz to antidotum. Prawda?
- Nie. Do stworzenia leku będę potrzebował żadkiej rośliny. Ale o tym później. Teraz wynośmy się stąd.
Laval z Rogonem podnieśli ją i pobiegli za Leon'em, Gorzanem oraz Bladvik'iem do wyjścia.
-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_

Część 2. "Poszukiwania Antidotum"
W poprzedniej części. Laval znajduje starożytną księgę. Lagravis opowiada synowi historię wielkiego zła ukrytego pod Chimą. Plemiona Lwów, Orłów, Goryli, Niedźwiedzi i Nosorożców wystawiają członków, którzy mają zabić owo zło. Laval ratuje Bladvika samemu odnosząc obrażenia. Jadix wywołuje sny, które ukazują bohaterom ich najgorsze
koszmary. Tajemniczy obserwator ratuje sytuację. Drużyna z Leon'em na czele staje do walki z Jadix'em. Wielki pająk zostaje pokonany, dzięki taktyce opracowanej przez Lwiego Księcia. Podczas potyczki z Jadix'em Eris zostaje otruta. Rozpoczyna się wyścig. Stawką w tym wyścigu jest życie przyjaciółki Laval'a.

Rozdział 1. "Droga do Świątyni Chi"
Bohaterowie cudem wybiegli z jaskini.
- Dobra -zaczął Laval- Skoro możemy porozmawiać to powiedz: kim jesteś, skąd jesteś i co tu robisz.
- Okej. Macie mnie. Jestem Prałatem Cieni. Pochodzę z Klasztoru Zmroku. Swoją wiedzę posiadłem w tamtym miejscu. Dopracowanie się do takiego stanu zajęło mi lata.
- Ale jak nas znalazłeś -zapytał się Gorzan.
Ale zanim Leon zdążył odpowiedzieć zrobił to Laval.
- Cienie mu powiedziały.
- Świetnie. Już robisz postępy, a jeszcze nie jesteś w Klasztorze.
- Czekaj. O czym ty mówisz.
- Oto moje warunki. Jeśli uratuję twoją przyjaciółkę, to ty pójdziesz ze mną do Klasztoru, gdzie nauczysz się tego co ja.
- Dobrze. Zgadzam się na twój układ. Ale najpierw zanieśmy ją do Świątyni.
Po godzinie podróży stanęli na zboczu. Przed nimi był wielki plac, a za nim była już Świątynia. Bohaterowie zsunęli się ze zbocza i pobiegli w stronę Miasta Lwów.

Rozdział 2. "Przygotowania"
Po przybyciu, Orlicą od razu zajęli się najlepsi lekarze z Plemienia Lwów.
- Synu -powiedział Lagravis z ulgą na widok Laval'a- A to kto?
- Jestem Leon. Pomogłem im zabić Jadix'a.
- Dobrze, ale teraz musimy omówić coś z Leon'em na osobności. Powiedz mi, gdzie jest ta roślina, której potrzebujesz.
Parę minut później. Odprawa dla drużyny przed wyruszeniem po brakujący element odtrutki.
- Jedynym składnikiem jakiego mi brakuje jest sok. Sok z Ognistej Paproci rosnącej tylko w Magmowych Górach. Aby tam dotrzeć musicie przejść przez Pustynię Kaktusów, Lodowe Bezdroża oraz Wietrzną Dżunglę.
- Dobrze wiemy jak iść. To w drogę.
- Tylko nie zapomnij o naszym układzie, Lwie.
Laval'owi przez chwilę zaświtała myśl, że nie powinien zgadzać się na warunki Leon'a. Jednak poczucie obowiązku więło górę i dzielny dziedzic tronu Lwów wyruszył wraz z resztą na poszukiwania Ognistej Paproci.

Rozdział 3. "Pustynia Kaktusów"
Po wielu godzinach drogi grupa zatrzymała przed wielką pustynią. Po paru minutach obóz był już gotowy. Laval rozpalał ognisko. Rogon zbierał gałęzie. Gorzan szukał materiałów na następny obóz. Natomiast Bladvik poszedł nazbierać jagód i nałowić ryb. Nadchodził zmierzch. Leon'a nie było nigdzie widać. Bohaterowie postanowili
porozmawiać o planach na następny dzień przy kolacji.
- Dobra, czas zastanowić się co jutro -zaczął Laval.
- Ryb, jagód i miodu powinno starczyć na dwa, góra trzy dni -zakomunikował Bladvik.
- To świetnie. Gorzan jak stoimy z materiałami na obóz.
- Wystarczy na jeden lub dwa.
- Cóż, będzie musiało wystarczyć.
Nagle pojawił się Leon.
- Cześć wam. Co robiliście?
- Snuliśmy plany na następne dni.
- To dobrze. Nabierasz wprawy w wyprzedzaniu faktów. Jest już późno, więc już chyba najwyższy czas iść spać. Dobranoc wszystkim.
- Dobranoc -odpowiedzieli.
Z samego rana bohaterowie wzięli wszystko co potrzebne i ruszyli na pustynię. Po kolejnym dniu wędrówki postanowili odpoczywać w dzień i iść w nocy. I tak po bezsennej nocy wszyscy byli wyczerpani. Nawet Leon skarżył się na gorąco. Na całe szczęście po dniu spędzonym na odpoczynku w nocy poruszali się bardzo szybko. W taki sposób po dwóch dniach byli już prawie na skraju pustyni. Postanowili za dnia dotrzeć do Bezdroży i tam rozłożyć obóz. Około godziny 11.00 byli już 5 kilometrów od skraju pustkowi. Przy ognisku wszyscy śmiali się ze wszystkich przygód jakie razem przeżyli. Po powrocie Leon'a ze zwiadu wszyscy położyli się spać.

Rozdział 4. "Lodowe Bezdroża"
Następnego poranka, zaraz po pobudce bohaterów nie powitało gorocą pustyni, a zimno bezdroży. Po kilku minutach po obozie nie było już śladu. Wszyscy zebrali się i ruszyli przed siebie. Pustkowia okazały się jednak nie najlepszą drogą. Straszliwe zimno zamrażało grzywę Laval'a i przebijało się przez futro Bladvik'a. Jakby tego było mało za bohaterami ktoś podążał. Niestety nie był przyjaźnie nastawiony. Po dwóch dniach wędrówki przez pustkowia na horyzoncie zaczęły pojawiać się drzewa Wietrznej Dżungli. Gdy bohaterowie już prawie wydostali się z Bezdroży, zostali zaatakowani. Napastnicy mięli przewagę liczebną. Na oko było ich około stu. Bohaterowie zostali pokonani i pojmani. Laval wiedział, że jeśli szybko nie wznowią podróży, to nawet zdobycie soku z Ognistej Paproci nie przywróci Eris do życia. Z takimi rozmyślaniami lew zasnął wyczerpany. Ocknął się dopiero następnego dnia w miejscu przypominającym cele więzienną lub arenę. Rozejrzał się dookoła. Jego przyjaciele byli przy nim. Odziani w zbroje i z mieczami w dłoniach. Leon podszedł do niego.
- Przygotuj się -powiedział podając mu rynsztunek- Tylko szybko za chwilę zaczynamy.
- Ale o co chodzi.
- W wielkim skrócie. Porwano nas. Wiem tylko tyle, że są entuzjastami walk na arenie. Uwielbiają oglądać jak bezbronne stworzenia są rozrywane przez krwiożercze bestie. Zasady są takie. Otrzymujemy broń. Jeśli wygramy są duże szanse, że odzyskamy nasz ekwipunek i pójdziemy wolni. Drugą możliwością, jest nasza wygrana i odzyskanie rzeczy. Jednak po ok. godzinie ruszą za nami ich najlepsi wojownicy, aby nas zabić. Ale spokojna twoja grzywa -powiedział widząc cienie strachu na twarzy lwa- Mam plan. Jeśli pokonamy tę bestię to od razu rzucamy się do wyjścia. Widziałem, że mają tu speedory. Ukradniemy je, odzyskamy nasz ekwipunek, pogrzebiemy ich pod gruzami i popędzimy ratować twoją dziewczynę.
- To nie jest moja dziewczyna.
- Okej. Mów co chcesz. Ja wiem swoje, a ty swoje. Dobra gotójcie się. Tylko pamiętajcie o planie. Musimy zrobić to tak szybko jak sie da, żeby nadrobić stracony czas.

Rozdział 5. "Wielka Ucieczka"
Laval, Leon, Bladvik, Rogon i Gorzan stanęli na ogromnej arenie. Nagle usłyszeli głośny huk. Był to odgłos opuszczania krat. Na arene wbiegły setki istot podobnych do tych z jaskiń Jadix'a. Gladiatorzy ścisnęli miecze w dłoniach i ruszyli na szarą masę zbitych potworów. Każdy krył każdego. Nikt nie pozostawał z tyłu. Po kilku minutach
bohaterom zaczęło brakować sił, a wrogów przybywało.
- Leon! Musimy dostać się do ścian -zakrzyczał Laval jak najgłośniej.
- Dobra -odkrzyknął Leon wiedząc o co chodzi.
Lew i Prałat jednocześnie zaczęli biec w kierunku muru areny. Widownia skołowana oglądała w ciszy. Leon i Laval przebili się do ściany.
- Na ziemię -krzyknął Laval do przyjaciół, a ci pospiesznie wykonali polecenie.
I tak rozpoczął się taniec. Laval i Leon wbiegli na ścianę i zaczęli biec z niewobrażalną prędkością. Rzucali swoją bronią i łapali ją po drugiej stronie areny. Po chwili taniec się zakończył. Spod sterty pociętych przeciwników wygramolili się Rogon, Gorzan i Bladvik. Milcząca wcześniej widownia teraz zaczęła wrzeszczeć widząc rzeź jakiej dokonało 5-ciu wojowników. Przyjaciele zebrali się przy wyjściu z areny. Laval i Leon jednym kopniakiem wyważyli drzwi, które przeleciały przez cały korytarz. Bohaterowie wbiegli do środka. Prałat od razu wysunął się w przód. Po chwili poszukiwań Leon znalazł magazyn. Laval odzyskał swój miecz, tarczę oraz zbroję. Bladvik odnalazł swoje pazury i swój strój. Rogon założył zbroję i chwycił Młotopór. Gorzan wskoczył w pancerz i złapał swoje rękawice. Natomiast Leon odzyskał swój Cienisty Miecz i Prałacki Płaszcz. Bohaterowie pobiegli w stronę garażu. Na miejscu znaleźli pięć speedorów. Każdy wsiadł do swojego i pojechali do wyjścia. Po drodze
natrafili na potężny opór, lecz Leon odzyskawszy swój strój i umiejętności Cienia zajął się nimi. Na powierzchni lew i Prałat rozcięli pnącza podtrzymujące skały nad wejściem i zasypali kryjówkę. Po dokładnych oględzinach okolicy Leon wrócił, aby opowiedzieć o ich sytuacji.
- Dobrze -zaczął- wyrwaliśmy się. To fakt. Ale sytuacja jest kiepska. Według moich obliczeń idąc na pieszo bez przeszkód powinniśmy już być w drodze powrotnej. Oto druga zła wiadomość. Te speedory mogą rozpaść się w każdej chwili. Tak więc jest jedno wyjście. Wy pod wodzą Laval'a pójdziecie po sok Ognistej Paproci, a ja pojadę
do Świątyni Lwów po transport.
- Ile mamy czasu -zapytał się Laval przejęty losem Eris- Tylko proszę nie okłamuj nas.
- Wedle życzenia. Zostały nam dokładnie 3 doby na zdobycie soku, zrobienie leku i podanie go waszej przyjaciółce.
- Dziękujemy. Przynajmniej wiemy na czym stoimy. Dobrze więc tak. Leon jedź już do Świątyni. My z samego rana wyruszymy po sok. Może być?
- Niech tak będzie. Ruszam w tym kierunku -powiedział Leon pokazując widoczny czubek Góry Cavora- Natomiast wy poruszajcie się dokładnie w przeciwną stronę. Powodzenia -powiedział Prałat po czym zniknął w obłokach cienia.

Rozdział 6. "Magmowe Góry"
Z samego rana zaraz po śniadaniu Laval i cała reszta wybiegli wręcz ze swojego obozu. Po niespełna godzinie biegu dotarli do Magmowych Gór.
- Oto i one. Magmowe Góry -powiedział Laval oszołomiony krajobrazem- Dobra. Koniec przerwy musimy znaleźć tą paproć. Ruszamy.
Bohaterowie ruszyli na poszukiwania. Przeczesywali praktycznie każde miejsce, w którym mogła być roślina. Gdy już mięli się poddać, ukazało im się Światło nadziei. Dosłownie. Jak spod ziemi pojawiła się osoba w białym stroju podobnym do tego, który nosił Leon.
- Kim jesteś -zapytał się Bladvik.
- Jestem Prałatką Światła. Pochodzę z Zakonu Świtu. Z Klasztoru Dnia. Jestem tu by wam pomóc -powiedziała widząc jak ręka Laval'a przesuwa się w stronę rękojeści miecza.
- Udowodnij -odpowiedział Laval bez cienia zaufania w głosie.
- Wiem jak możecie zdobyć sok z paproci, którego potrzebujecie.
- Mów dalej.
- Miejscowe plemiona organizują wyścig. Zwycięzca uda się na wędrówkę na Górę Płomieni. To jedyne miejsce, gdzie rośnie ta roślina.
Po chwili namysłu Lew zaufał Prałatce i ruszył za nią na wyścig. Na miejscu Laval zauważył Szopa, Szczura, Wydrę, Kondora, Kaczkę i Konia. Pomyślał, że wyścig będzie wielkim wyzwaniem. Mylił się. Wyścigi przebiegały na zasadach innych niż wyścigi o Złote Chi. Tutaj były dobierane grupy zawodników, którzy ścigali się na dystansie 0.5 km. Kto wygrał przechodził dalej. Po paru godzinach przygotowań nadszedł czas wyścigu. Pierwszym rywalem Laval'a był Szczur o imieniu Alex.

Rozdział 7. "Wyścigi"
Alex i Laval stanęli na starcie. Chwilę po sygnale obaj zawodnicy ruszyli. Na początku Laval prowadził, jednak tylko na początku. Po około 100 metrach Alex minął Laval'a w swoim szarym speedorze. Jednak Lew nie miał zamiaru przegrać. Docisnął pedał do końca i zrobił coś czego nie wolno. Ani na wyścigach, ani podczas bitwy. Wyjął kulę
Chi, którą trzymał na wszelki wypadek. Energia przepełniła go tak niewyobrażalną mocą, że zdążył dogonić Szczura i wygrać wyścig.
- Do drugiego etapu przeszli. Lew, Laval. Szop, Oleander. Koń, Acamulon. Oraz Lwica, La'Ella -obwieścił komentator.
Laval'a zdziwiła ostatnia osoba, którą przedstawił komentator. Nie przypominał sobie, żeby widział jakiegokolwiek Lwa w promieniu setek kilometrów. W drugiej rundzie przeciwnikiem Laval'a był Acamulon. Podobnie jak w pierwszym wyścigu Lew od razu zdominował, jednak energia Chi dała mu taką moc, że z łatwością wygrał wyścig.
- W finale spotkają się -odezwał się komentator- dwa Lwy. Lwi Książe Laval ze Świątyni Lwów, oraz Lwica La'Ella. Prałatka Światła z Zakonu Świtu. Z Klasztoru Dnia.
W tym momencie Laval'a zamurowało. Zdziwił się dlaczego z początku miło nastawiona Prałatka teraz chciała go pokonać. Może miało to coś wspólnego z Leon'em. Laval nie miał czasu rozmyślać. Finałowy wyścig miał się zacząć już za chwilę.
- Dlaczego to robisz -zadał pytanie Laval wjeżdżając na linię startu.
- Nie będę odpowiadała na twoje pytania. Cieniu.
Teraz Laval miał pewność. Chodziło o jego kontakty z Leon'em. Po starcie Laval był na prowadzeniu. Chwilę później La'Ella zrównała się z nim i zaczęła spychać go z drogi. Nadchodził zmierzch. Cienie wydłużały się. Prawie cała trasa była skąpana w mroku. Spychanie dało efekt. Laval wypadł z trasy. Gdy Bladvik, Rogon i Gorzan zaczęli
myśleć, że to już koniec z wraku wyłonił się Laval. Był cały w mroku. Jego ręka zwisała bezwładnie z boku. Sączył się z niej cień. Lew wyciągnął zdrową rękę w stronę La'Elli. W jednym momencie jej pojazd stanął jak wryty i poleciał wraz z kierowcą do przodu. W tym samym czasie Laval wymierzył rękę w stronę skały, na której nagle pojawiła się mroczna poświata. Z mroku wyłonił się speedor. Ale nie był taki sam jak wszystkie inne. Był zły. Laval nie zwracając uwagi na swój stan wsiadł na niego i pojechał w stronę mety. Po kilku minutach był już na Górze Płomieni. Stał obok czegoś, czego szukali bardzo długo. Nalał sok do szklanej buteleczki. W tym samym na niebie pojawił się samolot. Wyglądał podobnie jak speedor, dzięki któremu Laval wygrał. Pilotem nie okazał się Leon.

Rozdział 8. "Ratunek"
- Kim jesteś -pierwszy odezwał się Laval.
- Ty jesteś Lwim Księciem.
Laval pokiwał głową twierdząco.
- Macie sok. To świetnie wsiadajcie -powiedział widząc odpowiedź Laval'a.
Lew, Nosorożec, Goryl i Niedźwiedź wsiedli do pojazdu i odlecieli.
- Jak masz na imię?
- Rafael.
- Ile mamy czasu?
- Około godziny.
- Coooo? Jak mamy przebyć taką drogę w jedną godzinę?
Laval nie doczekał się odpowiedzi. Rafael wcisnął przycisk i nagle wszysko spowił mrok. Przed nimi pojawiło się światło. Samolotem rzuciło, zawirowało i wszystko ucichło. Wszyscy wyjrzeli przez okna. Byli już przed świątynią.
- Wysiadać.
Przyjaciele posłusznie wyskoczyli. Laval wleciał do pokoju w którym leżała jego przyjaciółka. Podał butelkę Leon'owi. Ten szybko dodał sok do reszty składników. Mieszankę wstrzyknął Orlicy do krwi. Teraz ostatnią rzeczą jaka pozostała do zrobienia, to czekać.
-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-

Część 3. "Mrok i Światło"
W poprzedniej części. Bohaterowie wyruszają po sok z Ognistej Paproci. Przebywają Pustynię Kaktusów. Zostają pojmani przez amatorów walk na arenie. W Lwie budzi się Mrok. Leon i Laval wykonują taniec śmierci na arenie. Prałat rusza po transport do Świątyni Lwów. Przyjaciele spotykają La'Ellę. Lwicę i Prałatkę Światła. Laval staje
do wyścigu, aby zdobyć sok. La'Ella spycha Księcia z drogi podczas finałowego wyścigu. Laval wpada w szał. Posługując się mocą jaką daje mu Mrok doprowadza do wypadku. Pojawia się speedor, od którego emanuje Zło i Ciemność. Laval zdobywa sok. Przybywa Rafael i zabiera przyjaciół do Świątyni Lwów używając mocy Cieni. Leon sporządza odtrutkę i podaje ją Orlicy. Teraz pozostaje tylko czekać, aż lekarstwo zacznie działać, albo Eris umrze.

Rozdział 1. "Początek Światła"
Mijały kolejne godziny. Większość osób straciła nadzieję. Gdy nawet Laval chciał się poddać, Eris się obudziła. Niestety przyjaciołom nie było dane długo rozmawiać w
spokoju. Do sali prawie natychmiast wpadła Prałatka.
- Kim jesteś -spytał Lagravis.
- Jestem Alexa.
- Po co tu przybyłaś -kontynuował Lagravis.
- Po niego -powiedziała wskazując na Leon'a.
Chwilę później po Prałacie nie było ani śladu. Co gorsza Laval też zniknął.
- Alexa! Udało Ci się -zapytała La'Ella wmaszerowując do pokoju- Po waszych minach sądzę, że niestety nie.
- Co tu się stało -zapytała Eris, która nie mogła uwierzyć w to co widziała.
- Leon zabrał Laval'a do Klasztoru Nocy. My postąpimy tak samo. Eris przejdźmy się. Są sprawy, z których nie zdajesz sobie sprawy. Musisz poznać prawdę.
- Dobrze. Pójdę.
Chwilę później. Korytarze Świątyni Lwów.
- Jaka jest szansa na uratowanie Laval'a?
- Duża. Od czasów, gdy ostatni raz tego próbowano zaszły duże zmiany.
- Co mam robić.
- To samo co ja kiedyś dla Leon'a. Stań się Blaskiem. Pójdź ze mną do Klasztoru Dnia. To jedyna szansa.
- Dobrze. Zgadzam się. Wstąpię do Zakonu Świtu.
To dało początek nowego życia Eris w Zakonie Świtu.

Rozdział 2."Stary przyjaciel"
Po kilku tygodniach drogi Eris i La'Ella były prawie na miejscu.
- To co było po między tobą a Leon'em -przełamała ciszę Eris.
- Byliśmy nieodłącznymi przyjaciółmi. Mieliśmy paczkę. Ja, Lagravis, Leon, twój ojciec i Lastes. Od zawsze Leon mi imponował. A kiedy poszliśmy do szkoły ja zaczęłam
imponować jemu i jakoś to samo się potoczyło.
- Gdyby to było takie proste...
- To wszyscy byliby zbyt szczęśliwi. Czy ja to już kiedyś słyszałem?
- Kim jesteś -zapytały dziewczyny jednocześnie.
- Nie pamiętasz mnie. Cóż to było w sumie 20 długich lat. Mam rację, Lavend.
- Skąd znasz moje imię -odpowiedziała La'Ella.
Nagle z cieni wyszedł Lew. Był w wieku La'Elli.
- Witajcie. Pozwólcie, że się przedstawię. Jestem...
- Lastes.
- Tak. Ach, Lavend jak zawsze spostrzegawcza. W istocie to ja. Chociaż Lastes to imię, które starłem z siebie. Teraz jestem Kyle.
- Po co przyszedłeś.
- Żeby was ostrzec. A dokładniej ciebie Eris. Aby uwolnić Laval'a będziesz musiała podjąć się niemożliwego. Lavend, pamiętasz legendy o pancerzach i orężach żywiołów?
- Tak, ale co one mają z tym wszystkim wspólnego?
- To nie są legendy. Te przedmioty istnieją naprawdę. Aby mieć szansę zbliżyć się do Lwa będziesz potrzebowała czegoś co rozproszy Mrok. Czegoś co odbije Cień. I czegoś co wyciągnie Złą Energię. Jedną z tych rzeczy już masz. Pozostałe dwie noszą nazwy: Klingi Promieni i Świetlistej Zbroi. Obie rzeczy będą wymagały ofiary. Ale pamiętaj
jeśli będziesz zbyt długo to odwlekać, to w końcu oni kogoś przyślą, aby zakończyć to co zaczął Jadix. Tak więc do zobaczenia. Lepiej na tym niż tamtym świecie. Wszystko eksplodowało światłem, a Lastes zniknął.
- Znasz go?
- On był w naszej paczce. Ależ się zmienił.
- Czy wiesz cokolwiek o tych artefaktach, o których wspomniał?
- Wiem, gdzie są o nich zapiski. W bibliotece orłów. Ale najpierw myślę, że przyda nam się odpoczynek. Chodźmy do Klasztoru.


Rozdział 3 "Wstęp do historii Światła"
Eris obudziła się w miękkim łóżku. Prawie codziennie śniły jej się koszmary. Wszystkie dotyczyły Laval'a.
- Wstawaj Eris -dobiegł ją czyjś głos- Wstawaj śpiochu.
- La'Ella to ty -spytała zaspana Orlica.
- Nie głuptasie to ja Aegis.
- Aegis tak długo się nie widziałyśmy. Gdzie się podziewałaś?
- Tu i tam. Aż w końcu trafiłam tutaj. Będę twoim Promieniem.
- Kim?
- Promienie to osoby, które pomagają odnaleźć się nowym członkom Zakonu. Będę chodziła z tobą na lekcje i będę ci mówiła co i jak. A przy okazji pokażę kilka sztuczek.
- Brzmi świetnie.
- A teraz ubieraj się. Gdy skończysz znajdź mnie na placu głównym oprowadzę cię.
Eris założyła swój nowy ubiór. Mimo swojej skromności był bardzo elegancki. Srebrne zdobienia przypominały stylem ozdoby prałackich szat. Po dokładnych oględzinach Eris poprawiła swoją fryzurę i poszła spotkać się z Aegis. Po wyjściu z pokoju znalazła się na pięknym tonącym w słońcu placu. Od razu zobaczyła Aegis.
- No nareszcie. Chodź, pokażę ci klasztor.
Aegis oprowadziła Eris po klasach polu treningowym, oraz niedalekiej okolicy samego klasztoru. Na koniec zwiedzania wytłumaczyła jej gdzie i o jakich godzinach są lekcje. Wieczorem Eris była wypompowana. Położyła się na łóżku i zasnęła. Niestety nadal dręczyłą ją jej obecna bezsilność.

Rozdział 4. "Początek Mroku"
- Pobudka. Już rano.
- Gdzie ja jestem -zapytał Laval skołowany.
- W Klasztorze Nocy.
- Co się stało z Eris?
- Nic jej nie jest. Na razie. Jeśli osiągniesz odpowiednie wyniki to ci to udowodnię. Tutaj masz strój. Od razu cię uprzedzę żebyś nie zasłaniał klamry.
- Dlaczego?
- Ona sprawia, że stajesz się niewidzialny. Gdy się przebierzesz przyjdź to biblioteki. Tam wyjaśnię ci kilka rzeczy.
Leon wyszedł, a Laval przygotował się do wyjścia. Gdy już wybierał się do biblioteki do jego pokoju weszła lwica.
- Witaj. Kim jesteś?
- Jestem Levella. Leon przysłał mnie, żebym cię oprowadziła. Powiedział, że musi coś załatwić. Kiedy będzie miał wolną chwilę znajdzie nas. Więc, jesteś gotowy?
- Tak chodźmy.
Levella pokazała Laval'owi szkołę i resztę budynków klasztoru. Wieczorem odnalazł ich Leon.
- Witajcie. Jak się podoba klasztor.
- Jest bardzo fajny. Co mi chciałeś pokazać w bibliotece?
- Chodź to ci pokażę. Levell'o, możesz odejść.
Laval i Leon udali się do biblioteki.
- Chcę cię nauczyć kilku przydatnych umiejętności. Przyzwanie motocykla już znasz?
- Tak znam.
- Dobrze pora na skok. Rób to co ja. Skoncentrój się. Skup się na tamtych drzwiach. A teraz wyzwól energię i przenieś się. Cóż najlepszy skok to nie był, ale masz jakieś doświadczenie. Troche ćwiczeń i ci wyjdzie. Następnych umiejętności nauczę cię gdy będziesz gotowy.
- A co z Eris?
- No dobra. Chodź ze mną.

Rozdział 5. "Wizyta Mroku u Światła"
Laval i Leon znaleźli się na dachu. Widzieli kilkoro uczniów chodzących po placu.
- Dobra. Masz czas wolny. Daję ci godzinę na powrót.
Prałat zniknął, a Laval został sam. Postanowił rozejrzeć się po kwaterach mieszkalnych i poszukać Eris. W pierwszym bloku jaki odwiedził mieściły się siedziby nowicjuszy, więc postanowił wejść do niego na początku. Przypomniał sobie o klamrze. Zasłonił ją i stał się niewidzialny. Swobodnym krokiem ruszył przez korytarze. Ze swoim wyćwiczonym słuchem, Laval nie miał problemu ze zlokalizowaniem Eris. Znalazł ją w jej pokoju. Laval przyglądał się jej przez uchylone drzwi. Podsłuchał fragment jej rozmowy z Aegis.
- No, to jak ci się podobał pierwszy tydzień u nas.
- Jest świetne. Treningi są trochę męczące, ale cała reszta jest fajna.
- Cieszę się. Ja będę się już zbierać do siebie. To, że jutro mamy wolne nie oznacza, że możemy nie spać przez 2 dni.
- Trzymaj się Aegis.
Laval przepuścił Orlicę i wszedł do pokoju Eris. Na całe szczęście w jej pokoju było uchylone okno. Doskonała kryjówka. Laval przez kwadrans wisiał na parapecie, ale gdy usłyszał, że Eris śpi postanowił wrócić do swojego nowego domu.

Rozdział 6. "Wstęp do historii Mroku"
Po powrocie do klasztoru na Laval'a czekał Leon i jakaś tajemnicza postać. Jego strój zamiast być idealnie czarny miał mnóstwo odcieni szarości. W niektórych miejscach jego szaty były białe. Ebonowe detale Mroku przeplatały się ze złotymi ornamentami Światła. Laval pierwszy raz widział taki strój. Jego rozmyślania przerwał głos Leon'a
- Witaj ponownie. Chcę ci kogoś przedstawić. To jeden z Proroków. Przybył, aby przepowiedzieć twoją przyszłość.
- Zgadza się Leon'ie. Jednak jego przeznaczenie należy do niego. Chcę, abyś wyszedł.
- Jeśli taki jest warunek.
Leon odwrócił się i wyszedł z biblioteki.
- Lwie Laval'u. Synu Lagravis'a. Aby przyszłość pozostała niezachwiana musisz postąpić tak, jak zostało to przepowidzane. Twym celem jest stanie się Mistrzem Ciemności. Gdy osiągniesz taki stan, spotkasz się ze mną ponownie. Chociaż okoliczności się zmienią. Gdy następnym razem mnie zobaczysz, będzie z nami twoja przyjaciółka. Żywa lub nie. To nie jest jeszcze jasne. Aby wypełnić przeznaczenie musisz także zdobyć artefakty, które ci to umożliwią. Podczas tych wypraw, będziesz spotykał się ze swoją przyjaciółką Eris. Wiedz jedno wraz z każdym artefaktem Mrok będzie cię przejmował. Gdy zdobędziesz ostatni z nich zapomnisz o niej. Aby wypełnić przeznaczenie musisz zdobyć zbroję pierwszego Mistrza Ciemności, Cieniste Ostrze wykute przez prastare plemiona, oraz Egidę Zmroku. Ta ostatnia jest w klasztorze. Resztę odszukasz sam. Teraz, gdy znasz swoje przeznaczenie mogę odejść. Pamiętaj. Przy naszym następnym spotkaniu nic nie będzie takie samo jak kiedyś.
To powiedziawszy Prorok zniknął. Laval opowiedział Leon'owi o artefaktach. Ten zgodził się pomóc w poszukiwaniach. Oto początek drogi Laval'a na ścieżce Mroku.

Rozdział 7. "Ostateczne starcie"
Biegnąc za Laval'em Eris trafiła do wielkiej jaskinii.
- Witaj, ptaszku. -Eris rozpoznała ten głos, lecz nie chciała się pogodzić z wrogością emanującą od tych słów.
Z zamyślań wyrwał ją nagły podmuch wiatru. Usłyszała szybki bieg, lecz próby ustalenia jego pochodzenia spełzły na niczym. Nagle zobaczyła błysk. Odruchowo skierowała swój oreż w tą stronę. Udało jej się sparować atak, lecz w jej stronę już leciały następne. Blokowała je cofając się pod ścianę.
- Co tak słabo? Twoje umiejętności są tak samo beznadziejne jak ostatnio. W ogóle się nie starasz. No dalej. Walcz ze mną.
- Nie mam zamiaru z tobą walczyć. -Wypowiadając te słowa Eris wbiła swoją broń w ziemię.
Po chwili czekania stanęła z nim twarzą w twarz.
- Podnieś broń. Nie mam zamiaru walczyć z nieuzbrojonym wrogiem.
- Od kiedy to przejmujesz się swoją ofiarą. W walce z Aegis się nie powstrzymałeś. Dlaczego?
- Zwykły błąd. A teraz walczmy.
- Kiedy to zrozumiesz. Nie chcę z tobą walczyć.
- Moja cierpliwość się kończy.
- A moja już się wyczerpała.
Laval zrozumiał sens tego zdania. Ruszył przed siebie. Eris też wiedziała co to znaczy, a jednak nie uciekała. Z sufitu spadł Leon wzbijając tumany pyłu. Gdy Laval dotarł do Eris, ta już leżała z głęboką raną ciągnącą się od lewego ramienia, aż do prawej nogi. Laval zrozumiał, że jego przyjaciółka nie żyje. Leon odwrócił się i zaczął iść w jego stronę. Nagle ktoś uderzył go w głowę i padł przed Laval'em nieprzytomny.
- Wstawaj Książe. Musisz mi pomóc w jej przeniesieniu.
- Po co ci ciało.
- Nie mówiłem o trupie. Tylko o niej.
- Kim ty w ogóle jesteś.
- Nie pamiętasz mnie? To ja przepowiedziałem ci przyszłość. A teraz chodź. Wynosimy się stąd.

Rozdział 8. "Ucieczka"
- Co teraz stanie się z Eris?
- Słuchaj. Przed wejściem czeka ok. 20 Prałatów Światła. Oni chcą cię zabić, ponieważ myślą, że plan twojej przyjaciółki się nie powiódł. Sądzą, że jesteś opętany przez Mrok. Za skałą po prawej stronie od wyjścia czeka twój motor. Użyjesz go, aby uciec przed pogonią. Ja przy pomocy mojego przyjaciela wydostanę się stąd najszybciej. Gdy zgubisz pościg udaj się na południowy skraj Bagna Krokodyli. Tam skontaktuje się z tobą ktoś ode mnie. Pojedziesz za nim. Zaprowadzi cię do mnie. A ja ci wszystko wyjaśnie. Rozumiesz?
- Tak.
- Więc pamiętaj ja idę pierwszy, a ty od razu biegniesz do motocykla.
Po wyjściu z jaskinii Laval wbiegł za skałę. Prałaci od razu rozpoczęli ostrzał. Za głazem faktycznie stał jego motor. Wsiadł na niego i odjechał. Widział, jak z nieba zlatuje pionowzlot. Widział podobne na Górze Orłów, jednak ten nie przypominał orła, ani innego zwierzęcia. Prorok wskoczył do środka, a pojazd zniknął w oddali z ogromnym hukiem. Laval udał się w stronę Bagna Krokodyli. Bardzo chciał się dowiedzieć co się właściwie stało.

"KONIEC"
Imiona:
Marcin K.
Łukasz K.

Fabuła:
Marcin K.
Lokacje:
Marcin K.

W Następnej Historii.
Laval i Eris składają śluby strażnicze. Przyjaciele wyruszają na poszukiwanie Pojazdów, Broni i Zbroi Żywiołów, które pomogą im w oczyszczeniu się z zarzutów. Zakon Świtu wysyła list gończy za Lwem i Orlicą. Lwy, Niedźwiedzie, Goryle, Orły i Nosorożce rozpoczynają poszukiwania dezerterów w celu ich unieszkodliwienia. Historia przebijająca resztę. Co się wydarzy? Czy Lavend i Leon się zejdą? Czy Laval i Eris zapewnią ciągłość Straży Żywiołów? O tym wszystkim dowiemy się w "Historii o Straży Żywiołów".


Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.